(C)pamiętajcie
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. wiem, że to net:) udostępniam zdjęcia, ale NIE, nie, NIE cierpię kradzieży!
gare_j71@gazeta.pl
Komentarze
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. wiem, że to net:) udostępniam zdjęcia, ale NIE, nie, NIE cierpię kradzieży!
gare_j71@gazeta.pl
(c) pamietajcie …
Postać fikcyjna (Holden Caulfield) może być chroniona przepisami prawa autorskiego, jeśli spełnia ogólne przesłanki wymagane przez to prawo dla uzyskania ochrony – jest ona przejawem działalności twórczej i ma oryginalny (powiesc “Buszujacy w zbozu”) charakter. Postać fikcyjna może być chroniona jako integralna część utworu lub samodzielnie, niezależnie od początkowego utworu. W tym drugim przypadku jednak wskazuje się w doktrynie na dodatkowe cechy, które musi mieć. Ze względu jednak na szczególną więź emocjonalną między twórcą a wykreowanym przez niego bohaterem wykorzystanie tej postaci przez osoby trzecie będzie zawsze naruszeniem autorskich dóbr osobistych autora.
http://www.monitorprawniczy.pl/index.php?cid=20&id=1317&mod=m_artykuly
Holden Caulfield
http://www.buszujacywzbozu.blogspot.com/
“Holden Caulfield – główny bohater i jednocześnie pierwszoosobowy narrator powieści. Jako szesnastolatek zostaje wydalony ze znienawidzonej szkoły “Pencey” w Pensylwanii, później jedzie do rodzimego Nowego Jorku, w którym decyduje się zostać na kilka dni przed powrotem do domu. Spotyka tam wielu znajomych i nieznajomych ludzi, różnie się do niego odnoszących. Ostatecznie za sprawą siostry wraca do rodziny, przed rozpoczęciem kolejnego roku nauki w innej szkole trafia do zakładu psychiatrycznego. Nienawidzi fałszu w otaczającym go świecie, jest niezwykle pesymistycznie nastawiony do życia.” (cytat z Wikipedii)
Nie jestem pewny czy Holden Caulfield jest w stanie udowodnic ze jego artystyczna tworczosc jest w rzeczywistosci tworczoscia Holdena czy rzeczywistego autora (ciebie) zdjec i tekstow. Moj komentarz nie ma na celu stworzenie negatywnej atmosfery wokol twojej tworczosci. Jednak imie i nazwisko Holdena w kontekscie tytulu amerykanskiej powiesci przetlumaczonej na jezyk polski (Buszujacy w zbozu) uzywane przez ciebie w adnotacji “(c)pamietajcie” nabiera niesamowitego oddzwieku. Jest to jakby krzyk rozpaczy czlowieka kompletnie zagubionego w rzeczywistosci jego otaczajacej. Sam prowadze bloga i “pstrykam” zdjecia. Bardzo wiele przekierowan pojawia sie codziennie z twojego bloga na moj. Swiat jest taki jaki jest. Chetnie wyjde na przeciw i podam ci reke, jesli tylko bedziesz mial na to ochote. Szanuje i respektuje twoja wole i twoje decyzje. Prywatosc to rzecz (dla mnie) swieta i nie podlega zadnemu poziomowi jakiejkolwiek dyskusji. Mysle, ze rozumiem twoje “rozwalenie wewnetrzne”. Sle cieple pozdrowienia. Trzymaj sie dzielnie.
Piękny wpis i merytoryczny i przychylny:))) a tego mi często brakuję:)
nic sie takiego nie stalo
tylko w tej grupie o niego za malo
policzyc do trzech
to przeciez nie grzech
a jednak …
aby kradziezy zadosc sie nie stalo
postawic (c) znaczek stanowczo za malo
przeciez autorem jest zycia
najwieksza to sztuka
nie teksty czy zdjecia
lecz cieplo objecia
i usmiech na twarzy
wlasnie w tym wzgledzie
wspomnienie go parzy
czasu co minal i nie da sie cofnac
bo przeszlosc minela i nigdy nie wroci
————
trzymaj sie dzielnie
(-)
Rekson – będę próbował…trzymać się:)
Nie ma czegos takiego jak perfekcyjny swiat.
Nie ma czegos takiego jak perfekcyjny czlowiek.
Nie ma czegos takiego jak perfekcyjna rodzina.
Nie ma czegos takiego jak perfekcyjna przyjazn.
Nie ma czegos takiego jak perfekcyjna milosc.
Nie ma czegos takiego jak perfekcyjna przyszlosc.
Nie ma czegos takiego jak perfekcyjna praca.
Nie ma perfekcyjnych spraw ani zjawisk.
Jest natomiast iluzja istnienia perfekcyjnosci.
A ty przeciez nie jestes iluzjonista.
Wystarczy ze powiesz to sobie wyraznie i na glos.
(-)
Nie maaaaaaaaaaa, ale ja nie chcę perfekcji. Normalności szczyptę!!
Napisales:
“Nie maaaaaaaaaaa, ale ja nie chcę perfekcji. Normalności szczyptę!!”
Pragnac “normalności szczyptę” oczekujesz wlasnie sytuacji w ktorej znajdziesz szczypte normalnosci znaczy sie perfekcyjnie stworzonego scenariusza do perfekcyjnie zagranej roli czlowieka ktory da ci perfekcyjnie wymarzona przez ciebie “normalności szczyptę”.
Otworz oczy Holden. Zycie w swiecie iluzji dobija cie jeszcze bardziej. Nie ma takiego swiata ze “szczypta normalnosci”; marzysz o czyms czego nie ma na tym swiecie.
Twoje zycie (cokolwiek o nim nie napiszesz) sklada sie z takich szczypt normalnosci; twoich unikalnych normalnosci. Rozwalony zwiazek jest ta szczypta. Byc moze po latach o tym sie przekonasz. Bo to co teraz istnieje, co okreslasz “zaprzeczeniem normalnosci” wcale nie musi cie bolec. To ty decydujesz widziec to “w czarnych kolorach”.
Ty tworzysz te szczypty nawet w najbardziej pokreconych momentach bo one sa czescia twego zycia, a wiec twoja “normalnoscia”. A ludzie w okolo ciebie sa tylko dodatkiem do twoich “szczypt”. Tylko ty istniejesz dla siebie. Ludzie graja drugoplanowe, nieistotne dla twego istnienia role. To ty istniejesz. Inni sa tylko uzupelnieniem twego istnienia i w tym znaczeniu od ciebie zalezy a nie od nich czy bedziesz twoje szczypty postrzegal jako normalne czy nienormalne. Kiedy nie widzisz w nich “normalnosci” jest to wynik twojej decyzji a nie jak w rzeczywistosci one wygladaja. One, same w sobie nie sa ani negatywne ani pozytywne. Sa bowiem cechami twego zycia. To ty przylepiasz do nich etykietki ladne lub brzydkie. Brzydkie zazwyczj cie bola. Ladne ciesza i wesela.
Zycze ci aby pozytywna energia byla zawsze z toba.
(-)
Niech moc będzie i z Tobą:)
dzieki za maila
…Recent Blogroll Additions…
[...]The entire glance of your site is wonderful, let smartly as the content![...]…